Praca nad rozdziałem w dalszym ciągu trwają. Nie mogę określić, kiedy się zakończą, ponieważ po trzytygodniowej nieobecności w szkole, mam naprawdę wiele zaległości, a do tego moja polonistka ma wielką nadzieję, że wezmę udział w konkursie pisarskim (czy jak to się tam nazywa), a ja naprawdę nie chce jej zawieść.
Tym razem zapowiedź będzie wyglądała odrobinę inaczej. Dam wam jedną scenę, ale trochę ją wymieszam i w środek wsadzę dialogi z różnych sytuacji historycznych. Fabułę chyba znacie?
Grace czeka bardzo ważny test z historii, który zadecyduje o jej ocenie semestralnej, jednak zasiada do książek dzień przed sprawdzianem. Po kilku godzinach męczącej nauki jej powieki się zamykają, a ona razem z Panem Prince przemierza przez różne okresy i ważne wydarzenia historyczne.
- Prince - złowieszczo zmrużył oczy kierując wzrok na ścianę sąsiedniego budynku. W jego głowie pojawiło się wspomnienia pewnego styczniowego poranka kilka lat temu. On, niewinny siedemnastolatek bezradnie siedział nad grubym arkuszem papieru. Poprzedniej nocy przerobił cały materiał z ostatniego semestru, lecz pytania ułożone przez wydawnictwo i tak okazały się zbyt trudne. - Zaczekaj! - wyciągnął z kieszeni swojego zielonego uniformu, wizytówkę kawiarni. Po parunastu metrach intensywnego biegu osiągnął cel. - Jeżeli poczujesz, że zaczynasz zasypiać, zadzwoń po godzinach otwarcia. Dowiozę tyle kawy ile zechcesz.
***
- Zostań - oparła głowę o jego czoło. Dotknęła dłoni, która od kilkunastu sekund gładziła jej rozgrzany policzek. Kąciki jego ust niezauważalnie powędrowały w górę.
- Nie mogę - odrzekł odgarniając pojedyncze kosmyki włosów opadające na czoło Grace/Kim/Julie. W jej oczach pojawiły się łzy. Nie miała prawa teraz zapłakać. Musiała być silna.
Dla niego.
Dla niej.
Dla nich.
***
Po Seaford rozniósł się duszący zapach kawy. Grace rzuciła na ladę wymięty banknot, po czym nawet nie spoglądając na kasjera, zgarnęła plastikowy kubek i zniknęła za drzwiami swojej ulubionej kawiarni. Jutro czekał ją bardzo ważny dzień - dzień, który miał przesądzić o jej ocenie semestralnej z historii. Ten przedmiot od zawsze był dla niej wielkim wyzwaniem. Jak zapamiętać imiona wszystkich władców poczynając od dawnej starożytności i kończąc na czasach nowożytnych? Jak wbić do głowy tysiące dat, miejsc znaczących oraz mniej znaczących bitew? Co zrobić, żeby przypodobać się nauczycielowi, który na lekcji zamiast opowiadać o kwitnących cywilizacjach Bliskiego Wschodu siedzi za biurkiem czytając treść elektronicznego podręcznika?
***
- Muszę zobaczyć cię jeszcze raz - szepnął ostatkiem sił przytrzymując ją przy sobie. Gdzie możemy się spotkać?
- Widujesz mnie codziennie, książę.
***
Dziewczyna spojrzała najpierw na niego, a potem na numer telefonu. Bez zastanowienia rzuciła mu się na szyję i podziękowała soczystym buziakiem w policzek.
- Widzimy się za dwie godziny - wyrwała wizytówkę z rąk mężczyzny, po czym obdarzając go serdecznym uśmiechem, biegiem ruszyła w stronę domu, by zatopić w średniowiecznej powieści.
Tym razem zapowiedź będzie wyglądała odrobinę inaczej. Dam wam jedną scenę, ale trochę ją wymieszam i w środek wsadzę dialogi z różnych sytuacji historycznych. Fabułę chyba znacie?
Grace czeka bardzo ważny test z historii, który zadecyduje o jej ocenie semestralnej, jednak zasiada do książek dzień przed sprawdzianem. Po kilku godzinach męczącej nauki jej powieki się zamykają, a ona razem z Panem Prince przemierza przez różne okresy i ważne wydarzenia historyczne.
- Prince - złowieszczo zmrużył oczy kierując wzrok na ścianę sąsiedniego budynku. W jego głowie pojawiło się wspomnienia pewnego styczniowego poranka kilka lat temu. On, niewinny siedemnastolatek bezradnie siedział nad grubym arkuszem papieru. Poprzedniej nocy przerobił cały materiał z ostatniego semestru, lecz pytania ułożone przez wydawnictwo i tak okazały się zbyt trudne. - Zaczekaj! - wyciągnął z kieszeni swojego zielonego uniformu, wizytówkę kawiarni. Po parunastu metrach intensywnego biegu osiągnął cel. - Jeżeli poczujesz, że zaczynasz zasypiać, zadzwoń po godzinach otwarcia. Dowiozę tyle kawy ile zechcesz.
***
- Zostań - oparła głowę o jego czoło. Dotknęła dłoni, która od kilkunastu sekund gładziła jej rozgrzany policzek. Kąciki jego ust niezauważalnie powędrowały w górę.
- Nie mogę - odrzekł odgarniając pojedyncze kosmyki włosów opadające na czoło Grace/Kim/Julie. W jej oczach pojawiły się łzy. Nie miała prawa teraz zapłakać. Musiała być silna.
Dla niego.
Dla niej.
Dla nich.
***
Po Seaford rozniósł się duszący zapach kawy. Grace rzuciła na ladę wymięty banknot, po czym nawet nie spoglądając na kasjera, zgarnęła plastikowy kubek i zniknęła za drzwiami swojej ulubionej kawiarni. Jutro czekał ją bardzo ważny dzień - dzień, który miał przesądzić o jej ocenie semestralnej z historii. Ten przedmiot od zawsze był dla niej wielkim wyzwaniem. Jak zapamiętać imiona wszystkich władców poczynając od dawnej starożytności i kończąc na czasach nowożytnych? Jak wbić do głowy tysiące dat, miejsc znaczących oraz mniej znaczących bitew? Co zrobić, żeby przypodobać się nauczycielowi, który na lekcji zamiast opowiadać o kwitnących cywilizacjach Bliskiego Wschodu siedzi za biurkiem czytając treść elektronicznego podręcznika?
***
- Muszę zobaczyć cię jeszcze raz - szepnął ostatkiem sił przytrzymując ją przy sobie. Gdzie możemy się spotkać?
- Widujesz mnie codziennie, książę.
***
Dziewczyna spojrzała najpierw na niego, a potem na numer telefonu. Bez zastanowienia rzuciła mu się na szyję i podziękowała soczystym buziakiem w policzek.
- Widzimy się za dwie godziny - wyrwała wizytówkę z rąk mężczyzny, po czym obdarzając go serdecznym uśmiechem, biegiem ruszyła w stronę domu, by zatopić w średniowiecznej powieści.
Jak pewnie zauważyłyście postanowiłam przerzucić się na normalne dialogi. Pisanie imion było dla mnie dobre na początku - kiedy zaczynałam, kończyłam bodajże czwartą lub piątą klasę i nie miałam tak dużej wprawy w pisaniu, ale gdy zaczęłam pisać trzeciego bloga, przyzwyczaiłam się do tradycyjnej formy, więc od teraz będę używać jej we wszystkich opowiadań.
Jej wieści coś dodałaś już nie mogę się doczekać rozdziału zaczyna się ciekawie ❤ pozdrawiam ❤
OdpowiedzUsuńWreszcie *
OdpowiedzUsuńW końcu!!!
OdpowiedzUsuńMyślałam, że zapomniałaś o tym blogu!
Rozdział zapowiada się bardzo interesująco ...
Kusi wręcz.
Nie wiem dlaczego i czy to trafne ale 3 część zapowiedzi kojarzy mi się z wyjazdem.
Może nie tylko mnie.
No więc cudo!
Czegoś takiego bym nie wymyśliła!
Jak ty to robisz?
Jesteś robotem? Czarodziejem?
Kocham ♥
//Tami G.
P.S. Gdybyś mogła w wolnym czasie to wpadła byś do mnie?
http://kickinit-bo-to-wiecej-niz-przyjazn.blogspot.com
http://kim-i-jack-moja-historia.blogspot.com
Podoba mi się i przepraszam bo trochę sie gubie. uwierz mi jeśli czytam podobne blogi to piszą je zazwyczaj 20 parolatki. Masz ogromny talent i wiem że rozdziałem podbijesz serca większej ilości osób. Jeszcze raz przepraszam że nie moge sie rozpisać z wielu powodów.
OdpowiedzUsuńKiedyś czytałam twojego bloga potem przepadł mi jego adres i nie potrafiłam go znaleźć a tu takie zaskoczenie ma do nadrobienia kilkanaście rozdziałów
OdpowiedzUsuń( Masz jeszcze konto na polyvore? )
Asia
Asiaaa, nie wiem czy to akurat ty, ale mam nadzieję, że tak! Konto na polyvore kilka dni temu usunęłam, ponieważ od kilkunastu miesięcy i tak go nie używałam. Prowadzenie wszystkich blogów byłoby teoretycznie i praktycznie niemożliwe, więc musiałam z czegoś zrezygnować - i myślę, że wybrałam odpowiedniego bloga, bo nie wyobrażam sobie siebie bez moich opowiadań.
OdpowiedzUsuńWwww!
OdpowiedzUsuńSkarbie ty doskonale wiesz co ja myślę o twoich blogach. Wymiatasz mała!!! ❤
Piszesz przegenialnie. Kocham cię no!
Niestety nie mam za dużo czasu ale wiedz, że twój blog jest wyjechany w kosmos! Wielbię!
Czekam na rozdział! Weny słonko!
Kocham! ❤
Ciekawy wpis
OdpowiedzUsuńhttp://xurl.pl/6jjl
WOW! Super wystój! Szablon wprost idealny!
OdpowiedzUsuń