piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 32

Krupnick stał przed domem swojej dziewczyny.. a ta właściwie przed domem swojej BYŁEJ dziewczyny. W ręku trzymał wielki bukiet ulubionych róż Green. Chciał wszystko naprawić. Nie mógł pogodzić się z rozstaniem. Kochał Julie i zamierzał  nią walczyć. Jednak bał się zapukać.. Szatynka zerwała z nim dwa tygodnie temu, a on od tego czasu się do niej nie odezwał. Strach paraliżował każdą część jego ciała. Nie wiedział jak Julia zareaguje na jego widok. Głęboko wierzył, że dziewczyna nadal go kocha i że teraz wszystko naprawi. Chociaż z każdą chwilą bał się coraz bardziej, zapukał. Otworzyła mu dziewczyna jego snów.. Na jej widok Krupnick przypomniał sobie scenę zerwania.. scenę, której nie mógł zapomnieć...

Green szybko przemierzała szkolny korytarz. Była wściekła.. Lecz za złością kryła się rozpacz. Rozpacz spowodowana startą chłopaka. Nie, nie zerwała z nim. Ale ostatnio zachowywali się jak zwykli znajomi. Krupnick nie raczył się do niej odezwać przez kilka tygodni. A ona mu wybaczyła.. wybaczyła mu jego niefortunną wpadkę. Wybaczyła mu to, że ją zlekceważył. Ale teraz miała już dość. Jeżeli mają się zachowywać jakby nigdy nie byli razem, to dlaczego mają być razem? 
Julia szła to wszystko skończyć. Skończyć z ich związkiem i z ich miłością, która w jednej chili wyparowała Nie chciała tego robić. Lecz nie widziała innego wyjścia. Nie mogła być z kimś kto jej nie zauważa. Samotna łza spłynęła po jej policzku. Szatynka szybko ją starła. Nie chciała, żeby o ją widział. Żeby widział jak bardzo ją to boli.. W końcu zauważyła go. Stał przy szafce i rozmawiał z Jack'iem, Jerry'm i Grace. nie wiedziała o czym rozmawiają. Może gdyby wiedziała wycofałaby się i zapomniała o przeszłości. Niestety.. stało się inaczej.
Julia: Milton możemy porozmawiać?
Milton: Jasne!
Julia: W cztery oczy - powiedziała znacząco spoglądając na przyjaciół.
Grace: Już znikamy - odparła i wszyscy troje odeszli. Krupnick zamknął szafkę i wyczekująco spojrzał na Julie.
Julia: Ja... to koniec Miltonie!
Milton: Czego koniec? - spytał zdziwiony patrząc na szatynkę.
Julia: Koniec z nami.. Nareszcie możesz cieszyć się wolnością i nie zwracać na mnie uwagi, tak jak robiłeś to przez ostatni miesiąc! - zawołał z wyrzutem. Milton nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Zanim zdążył coś powiedzieć dziewczyna zniknęła za rogiem..

Green zdziwiona spojrzała na chłopaka stojącego przed drzwiami. Na jego widok w jej oczach stanęły łzy.
Julia: Po co tu przyszedłeś?!
Milton: Julio ja.. ja chciałem.. chciałem - Krupnick nie wiedział co powiedzieć. Chciał wszystko naprawić, ale rzecz w tym, że nie wiedział jak.- To dla ciebie - odparł w kocu podając jej kwiaty. Szatynka odtrąciła jego dłoń i spojrzała na niego z bólem.
Julia: Milton.. zerwałam z tobą. Nie rozumiesz? To koniec.. niczego nie naprawisz.. już nie - Milton spuścił głowę. Wcześniej miał nadzieję, ale teraz wiedział wszystko. Stracił ją.. na zawsze.
Julie zamknęła drzwi i już chciała odejść, kiedy zauważyła kopertę prześlizgującą się pod drzwiami.
Krupnick stracił nadzieję, ale chciał przeprosić dziewczynę za to, że przez niego cierpiała. Szatynka przez chwilę się wahała, ale w końcu rozerwała kopertę i wyciągnęła z niej list.

Kochana Julio!

Chciałem przeprosić cię za wszystko przeprosić. Nie zasłużyłem na ciebie. Chcę, żebyś wiedziała, że moim zdaniem jesteś najcudowniejszą dziewczyną tego świata. I mimo twojej decyzji nigdy nie przestanę cię kochać. To ty jesteś, byłaś i będziesz miłością mojego życia, nie potrafię bez ciebie żyć. Wybacz mi to, że przez ostatni miesiąc nie miałem dla ciebie czasu, ale chciałem zrobić ci niespodziankę i zaplanować idealną randkę, żeby przeprosić cię za moją zniewagę. Dlatego cię unikałem.. nie chciałem, żebyś się o wszystkim dowiedziała. Wiem, że zawsze marzyłaś, żeby tam pojechać. Mam świadomość, że to żadne wytłumaczenie, ale proszę cię.. wybacz mi. Nie proszę cię o to, żebyś do mnie wróciła. Chciałbym tylko, żebyś mi wybaczyła. Ne mógłbym żyć wiedząc, że cię zraniłem. Zrobiłem to.. i za to cię przepraszam. Zrozumiem jeśli mi nie wybaczysz. Masz do tego prawo. Nie zasłużyłem sobie na przebaczenie takiej cudownej dziewczyny... 

                                                                                                                Milton 

Kiedy przeczytała ten list, po jej policzku zaczęły spływać łzy. Nie wiedziała co robić. Miała wybaczyć chłopakowi? Zapomnieć o przeszłości? Niepewnie odwróciła się w stronę drzwi. Nie czekała dłużej.. otworzyła je i wybiegła na zewnątrz.
 Julia: Milton! - Krupnick odwrócił się i spojrzał na szatynkę. Ona tylko rzuciła się na niego i gwałtownie wpiła mu się w usta.



Milton: To znaczy, że mi wybaczasz?
Julia: I nie tylko..

***

 Brewer, Crawford, Parkins, Martinez, Krupnick i Jones przekroczyli próg dojo. Zdziwieni spojrzeli na smutne miny Rudy'ego  i Bobby'ego .
Kim: Co się stało?  -Wasabi i Gielespie spojrzeli na siebie.
Rudy/Bobby: Ja im powiem. Nie ja im powiem. Nie ja im powiem. No dobry ty im powiedz!
-Wy to ćwiczycie?
 Rudy/Bobby: Pytanie brzmi czy wy to ćwiczycie.
Jack: Przestańcie! Rudy, powiedz o co chodzi!
 Rudy/Bobby: Wiecie.. - wszyscy obecni spojrzeli na Wasabiego.
Bobby: Wybacz. Mów dalej Rudy,
Rudy: Zamykamy dojo..

 ♥♥♥
Wiem, że rozdział głównie oparty na Miltonie i Julii, ale był pisany na szybko. Nie wiem kiedy kolejny i nie mam pojęcia kiedy kolejna część odskoczni. Niedługo dodam rozdział na drugim blogu, nie wiem może jeszcze dzisiaj, ale na razie muszę wszystko ogarnąć. Niedługo mamy wystawiane oceny i muszę wszystko poprawić, więc mam trochę mało czasu..
Rozdział dedykuję:
Marcie Z.
Patty Howard
Klaudii Koczarze
i
I. P.

6 komentarzy:

  1. Jak to zamykają dojo?
    Świetny rozdział! :D
    Czekam na new! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co?!! Zamykają dojo?!
    A rozdział jest boski <3
    Kocham i czekam na nn!
    Ps, Dziękuję za dedykację :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to zamykają dojo?!
    Jest Kim, jest Jack więc chyba wszystko powinno być cacy!
    No chyba, że wymyśliłaś coś co zwali z nóg i trzeba zamknąć dojo, ale potem znów otworzyć :D
    Wiem głupio brzmi :/
    Rozdział genialny :D
    Dziękuję za dedyk :**
    Kocham i czekam na nn ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! Nie mogę uwierzyć, że z dedykacją dla mnie :D
    Dziękuję Ci ogromnie, kochana! :*
    Niesamowicie opisałaś sytuację Julie i Miltona :) Bardzo mi się podoba :D
    Czekam na nn^^
    Kocham, pozdrawiam! <3 I jeszcze raz dziękuję za dedykację :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział. To takie słodkie, że Julia mu wybaczyła.. Uuu, kocham, i po sto kroć kocham!!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ten rozdział jest boski <3

    OdpowiedzUsuń

Czytasz = komentuj