poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 28

Wciąż nie mogę uwierzyć w to co wydarzyło się zeszłego wieczoru. Szczególnie w Jerry'ego i te jego "lekcje sznurowania butów". 
A jeśli to był sen, z którego zaraz się obudzę. Jeżeli tak to już nigdy nie chcę się budzić... Powoli otworzyłam oczy.
Kim: To był tylko sen? - w moim głosie dało się wyczuć zawód. No pewnie, że tak! Przecież o niemożliwe, żeby Jack się we mnie zakochał... A ja myślałam, że ta piosenki... że Jack i ja.. że to prawda!
Wstałam, a moją uwagę przykuła prześliczna róża. Podeszłam do stolika i zobaczyłam karteczkę.
Podniosłam ją i przeczytałam nie wierząc w słowa na karce.

"Kocham cię ♥"
                        Jack ;** 

Kim: A jednak - szeroko się uśmiechnęłam i spojrzałam w okno. Zobaczyłam Jack'a, który jeszcze smacznie spał - Ja też cię kocham. - powiedziałam sama do siebie.
Pani: Kim czas do szkoły! - zawołała wchodząc do mojego pokoju. - Od kogo ta róża? - zapytała wyraźnie zaintrygowana.
Kim: Od nikogo.
Pani C: Tak samo jak ta kartka?
Kim: Dokładnie! - odparłam chowając różę za plecami.
Pani C: Cichy wielbiciel?
Kim: Mamo!
Pani C: Czyli, że nie cichy wielbiciel. To może... Jack!
Kim: Tak - powiedziałam bez zastanowienia. Chwila... CO?! - to znaczy nie! To znaczy...
Pani C: Och Kim... ja i tak wiem swoje! 
"Tak, ale nie wiesz co się działo wczoraj wieczorem" - pomyślałam.
Pani C" Wiem więcej niż myślisz! - czy ona czyta w moich myślach?? - A teraz Kim szykuj się, bo spóźnisz się do szkoły. 
Kim: Dobrze mamo.
Pani C: Wiedziałam, że kiedyś będziecie razem - zawołała wybiegając z pokoju. 
Kim: Co?! - stałam w miejscu dopóki nie doszedł do mnie sens tych słów. O nie! Mamo! Mamo! - krzyknęłam wybiegając na korytarz, ale jej już tam nie było. - Skąd wiedziałaś?

Pół godziny później...

Otworzyłam drzwi i na ulicy zobaczyłam uśmiechającego się Jack'a. (przewidywalne, co nie??)
Jack: Cześć piękna! zawołał. Delikatnie się zarumieniłam.
Kim: Witaj mój książę - odparłam podchodząc do niego. - Dziękuję za różę - szepnęłam mu do ucha i pocałowałam go w policzek.
Jack: Dla ciebie wszystko - po tych słowach przyciągnął mnie do siebie.
Kim: Wiesz, że musimy iść do szkoły?
Jack: Szkoła może poczekać.
Kim: Nie, nie może - powiedziałam odsuwając się od niego.
Jack: Jak chcesz - odparł zawiedziony. - Emm.. Kim? - dodał po chwili.
Kim: Tak?
Jack: Myślisz, że moglibyśmy...yy.. to znaczy.. sądzisz, że powinniśmy.. no wiesz..
Kim: Wysłów się Jack! - Ale on już nic nie powiedział tylko niepewnie ujął moją dłoń. - Och Jack - cicho zachichotałam
Jack: Co? - zapytał zaniepokojony i ostrożnie cofnął rękę. 
Kim: Tyle razy trzymaliśmy się za ręce kiedy byliśmy przyjaciółmi, a teraz pytasz się swojej dziewczyny czy możesz ją złapać za rękę. Nie uważasz, że to trochę dziwne?
Jack: Masz rację.
Kim: A czy kiedykolwiek się myliłam?
Jack: Yy... tak! - odparł po zastanowieniu.
Kim: Kiedy?
Jack: Wtedy kiedy myślałaś, że jesteśmy przyjaciółmi.
Kim: Co masz na myśli? - spytałam i poczułam jak do oczu napływają mi łzy.
Jack: Chodzi mi o to... - powiedział łapiąc mój podbródek, zmuszając mnie tym bym na niego spojrzała. -... że da mnie zawsze byłaś kimś więcej niż tylko przyjaciółką.
Kim: Och Jack - westchnęłam i rzuciłam mu się na szyję. - Kocham cię, wiesz?
Jack: Oj wiem. - powiedział całując mnie w policzek - Wiesz, że musimy iść do szkoły?
Kim: A musimy?
Jack: A co przed chwilą mówiłaś? 
Kim: Yyy.. że cię kocham?
Jack: Nie o to mi chodziło.
Kim: Tak wiem. Ale jakoś nie mam ochoty na lekcje.
Jack: Od kiedy ty jesteś taka niegrzeczna? - spytał i objął mnie w talii.
Kim: Od kiedy cię poznałam.
Jack: W takim razie muszę coś zrobić...
Kim: A co?
Jack: A to! - powiedział i mnie podniósł.
Kim: Jack co ty robisz? Jack! Jack!! - zawołałam zanosząc się śmiechem.
Jack: Jak to co? Odeskortuje moją księżniczkę do szkoły.
Kim: A jak myślisz co pomyślą sobie inni kiedy zobaczą, że niesiesz mnie na rękach?
Jack: Że jesteśmy idealną parą.
Kim: Ale oni nawet nie wiedzą, że się spotykamy.
Jack: No to się dowiedzą! - zawołał i zaczął biec ze mną na rękach. 
 

Kim: Wariat z ciebie!
Jack: Być może! - zawołał wbiegając do szkoły.
Jerry: Whoo! Czy ja o czymś nie wiem? - spytał i objął ramieniem mnie i Jack'a.
Jack: Wiesz tak właściwie to... - przerwał gdy zobaczył, że kręcę przeczącą głową. - to nie!
Grace: Jak to nie?! - krzyknęła i kiedy do nas podbiegła. - Jack wniósł cię do szkoły na rękach!!
Eddy: No właśnie! - dołączył do niej.
Kim: Serio Eddy? I ty przeciwko mnie?
Milton: KIM ON CIĘ WNIÓSŁ O SZKOŁY NA RĘKACH!!
Kim: Tak wiem!
Eddy: I wszyscy to widzieli!
Kim: Tak wiem!
Grace: I to tak słodko wyglądało!
Kim: Tak wie... Chwila CO?!
Jerry: A mówią, że to ja jestem nieogarnięty.
Grace: Jerry! - powiedziała i uderzyła go w ramię.
Jerry: No co? Prawdę mówię! Ich wejście widziała cała szkoła i gdyby nie Donna i Lindsay wszyscy zaczęliby klaskać! Żałujcie, że nie widzieliście ich min kiedy was zobaczyły! - zwrócił się do nas. - Więc Kim wyobraź sobie jak musieliście wyglądać kiedy wchodziliście.
Grace: Może to powtórzycie! Donnę i Lindsay zamknie się schowku na miotły, a ja was nakręcę!
Jack: Pewnie! Ale nie teraz! Muszę porozmawiać z Kimmy. - Na twarzy wszystkich pojawiły się głupie uśmieszki.
Kim: A wy co tacy szczęśliwi?
Grace: A bez powodu!
Milton: No właśnie!
Eddy: Tak bez powodu. - powiedział i zaczął się dziwnie śmiać, za co został obzucony przez Grace morderczym spojrzeniem.
Jerry: Jak to bez powodu? Nie słyszeliście Jack'a? Powiedział Kimmy! To jest takie słodkie - zawołał, a w jego oczach pojawiły się łzy.
Grace/Milton/Eddy: JERRY!!
Jerry: No co? Przecież... Och.. Oni mają rację! Śmiejemy się z wyraźnego powodu. - Parkin szturchnęła go w ramię! - Yyy. to znaczy bez powodu!
Kim: Jaaasne. To Jack, chodź  - odparłam dziwnie patrząc na swoich przyjaciół. Złapałam Brewera za rękę i odciągnęłam na bok.
Jack: Czemu nie chcesz im powiedzieć, że się spotykamy?
Kim: Jack pomyśl! To trochę dziwne.
Jack: Ale co jest dziwne?
Kim: Że dwoje następnych przyjaciół nagle zaczęło się spotykać!
Jack: Kimmy, Kimmy, Kimmy - powiedział i uśmiechnął się pod nosem.
Kim: Co?
Jack: Oni już dawno przewidzieli, że będziemy razem.
Kim: Racja, ale pamiętasz jak się zachowywali kiedy wychodziliśmy gdzieś sami albo kiedy się przytulaliśmy - kiwnął głową - Pomyśl jakby się zachowywali gdyby się dowiedzieli, że jesteśmy parą.
Jack: Tak jak wtedy kiedy weszliśmy do dojo trzymając się za ręce?
Kim: Dokładnie! I tak by było bez przerwy!
Jack: Może masz rację...
Kim: Oj kotku... no jasne, że mam!
Jack: Ale kiedyś będziemy musieli im powiedzieć.
Kim: Tak wiem. I powiemy... w swoim czasie.
Jack: Dobrze...
Kim: Czyli nic im nie powiesz?        
Jack: Nic..
Kim: Obiecujesz?
Jack: Obiecuję - szczęśliwa przytuliłam chłopaka.


Kim: Dziękuję! - wyszeptałam mu do ucha i jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. 


Grace: Jerry nawet nie waż się im przerywać! - odparła widząc, że latynos chce podejść do przytulającej się pary.
Jerry: Ja wcale nie chciałem tam iść! - oburzył się Martinez.
Milton: Jerry..
Jerry: No dobra chciałem, ale nie zamierzałem im przeszkadzać.
Eddy: Jerry....
Jerry: No dobra... chciałem!
Grace: Skarbie kiedy ty się w końcu nauczysz??
Jerry: Czego?
Grace/Milton/Eddy: Nie psuj chwili Jerry! Nie psuj chwili! - powiedzieli i zaciągnęli Martineza do klasy.

***
Tak wiem, że beznadziejny.... Gify są nierówno za co przepraszam, ale nie mogę zrobić inaczej :(
Rozdział dedykuję wszystkim czytelniczkom ;**
Następny już prawie gotowy, ale zanim go przepiszę miną laaata :D
Właśnie dodałam rozdział na blog o Violi :)  Kocham

14 komentarzy:

  1. Wspaniały <33
    Kick ♥
    Hahahhaa, Donna i Lindsay rozwalają system :P
    Czekam z niecierpliwością na nowy, kotku :**

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest genialne!! <3
    Z niecierpliwością czekam na new!
    Kidy wszyscy dowiedzą się, że Jack i Kim są parą?
    Oby jak najszybciej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki skarbie <33
      Szczerze to nie wiem... Wiem tylko, że Grace dowie się wcześniej :D

      Usuń
  3. CUDO ♥
    Ej, ale dlaczego oni to ukrywają??
    Każdy ma się o tym dowiedzieć tu i teraz xD
    Super, że ci się komputer naprawił :D
    Chyba nie wytrzymałabym tego długiego czasu
    Kocham ♥
    i czekam na nn :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana ♥
      Bo tak ;)
      I się dowiedzą, ale muszę nagłośnić tą chwilę! No bo chyba nie powiedzą całej szkole, że są razem :/
      Wytrzymałabyś...
      Ja też cię kocham ♥♥♥

      Usuń
  4. Kick :***
    Wspaniały rozdział :P
    Donna i Lindsay! :D
    Hhhaaha :*
    Przepięknie :*
    Kocham i czekam na nn :**

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na następny!
    zapraszam na mojego nowego bloga z one shot-ami o kim i jacku!
    http://kim-jack-one-shot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial wspanialy :)
    Czekam na new ;) Niech sie w nastepnym pocaluja please :))
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;**'
      Oj na pocałunek będziesz musiała dłuuugo czekać. O ile będziecie chciały, żebym nadal zaśmiecała internet swoimi rozdziałami -.-

      Usuń
  7. Cudo<3
    Kocham i czekam na new:****

    OdpowiedzUsuń

Czytasz = komentuj