- C-co?
Grace: Na wakacje?
Kim: Do rodziny?
Eddy: Na turniej?
Jack: Nie, nie i... tak jakby!
Rudy wyszedł ze swojego gabinetu.
Rudy: I co, doszły was wieści?? Jack się wyprowadza! Cieszycie się?
Kim: Skąd ten pomysł?
Milton: Jack to nasz przyjaciel!!
Rudy: Tak! Przyjaciel, który wyjeżdża do Japonii!!
Kim: Do Japonii?!
Rudy: Tak Kim! Miliony kilometrów stąd!!
Eddy: Zdajesz sobie sprawę, że jeśli Jack wyjedzie, Kim się załamie, zamknie się w domu, a to dojo splajtuje?
Rudy: O tym nie pomyślałem! Chyba zaraz zemdleję! Mata! Mata Jerry!! - powiedział i zemdlał. Dokładnie tak jak.. Kim!
Jerry: Yo, trzeba mówić, że ty też chcesz!!
2 dni później
Jack: Nie wierzę, że przenoszę się do Japonii! No wiecie, wyjeżdżam w ten piątek.
Eddy: Jack może jednak zostaniesz?
Kim: Nie, Eddy! To dla niego wielka szansa! Jack - zwróciła się do niego -muszę lecieć. Zobaczymy się później! - powiedziała i pocałowała chłopaka w policzek.
Jack: Pa! - Martinez, Jones i Krupnick tylko czekali aż Crawford wybiegnie z dojo.
Jerry: Stary wciąż nie wierzę w to, że to prawda!
Milton: Ja też! Tyle wspomnień!
Jack: Słuchajcie wyjeżdżam dopiero za tydzień! Możemy spędzić te chwile razem!
Eddy: I powspominamy stare dobre czasy! Stare dobre czasy! Już wiem!! - zwołał i podekscytowany wybiegł z dojo.
Milton: wie ktoś może o co ju chodzi?
Jack: Nie!
Jerry: Przecież zachowuje się normalnie! Co nie?
Milton: Oh Jerry! Ty już zawsze będziesz... Jerry'm, prawda?
Jerry: Racja stary! Chyba, że wynajdziesz zmieniacz ciał. Wtedy zmienie się w jednorożca i zamieszkam w Kucykolandii.
Jack: Nie wierzę, że to mówię, ale.. będę tęsknił za twoim nieogarem!
Jerry: Za jakim nieogarem? Nie ogaraniam!!
Jack: Wiem Jerry! Wiem! - odparł i poklepał przyjaciela po plecach.
Jerry: Co wiesz? Wiesz gdzie jest mój nieogar? Tak za nim tęsknie! Nieogarze gdzie jesteś?! Ja cię kocham! Potrzebuję cię! Żyję tylko dla ciebie!! No i dla Grace!! Ja.. - nie dokończył, bo zemdlał.
Milton: O nie! Mózg mu się przegrzał! I co my teraz zrobimy?! - krzyknął przerażony.
Jack: Znam jedno rozwiązanie. - powiedział i wskazał na drzwi.
Milton:Poważnie rozważę tą propozycję!
Już po chwili Brewer i Krupnick opuścili dojo pozostawiając Jerry'ego.
Oczami Kim
Siedziałam w opuszczonej części parku z gitarą w ręku i komponowałam. Dawno tego nie robiłam. Pisałam piosenkę, która wyraża moje uczucia. Uczucia do Jack'a. Skoro wyjeżdża to nie mam nic do stracenia. Nic oprócz jego. Przed oczami przeleciały mi wszystkie chwile, które razem spędziliśmy. Pamiętam wszystko. Każde słowo, każdą kłótnie, każdy gest. Na samą myśl, że to wszystko może się skończyć,kilka łez spłynęło po moim policzku Szybko je starłam, żeby nikt ich nie zobaczył. Wiem, to głupie! Przecież nikt nie wie o tym miejsce. Ale miałam dziwne przeczucie, że ktoś mnie obserwuje. Mimo to zaczęłam grać i zaśpiewałam kilka wersów piosenki.
Grace: Na wakacje?
Kim: Do rodziny?
Eddy: Na turniej?
Jack: Nie, nie i... tak jakby!
Rudy wyszedł ze swojego gabinetu.
Rudy: I co, doszły was wieści?? Jack się wyprowadza! Cieszycie się?
Kim: Skąd ten pomysł?
Milton: Jack to nasz przyjaciel!!
Rudy: Tak! Przyjaciel, który wyjeżdża do Japonii!!
Kim: Do Japonii?!
Rudy: Tak Kim! Miliony kilometrów stąd!!
Eddy: Zdajesz sobie sprawę, że jeśli Jack wyjedzie, Kim się załamie, zamknie się w domu, a to dojo splajtuje?
Rudy: O tym nie pomyślałem! Chyba zaraz zemdleję! Mata! Mata Jerry!! - powiedział i zemdlał. Dokładnie tak jak.. Kim!
Jerry: Yo, trzeba mówić, że ty też chcesz!!
2 dni później
Jack: Nie wierzę, że przenoszę się do Japonii! No wiecie, wyjeżdżam w ten piątek.
Eddy: Jack może jednak zostaniesz?
Kim: Nie, Eddy! To dla niego wielka szansa! Jack - zwróciła się do niego -muszę lecieć. Zobaczymy się później! - powiedziała i pocałowała chłopaka w policzek.
Jack: Pa! - Martinez, Jones i Krupnick tylko czekali aż Crawford wybiegnie z dojo.
Jerry: Stary wciąż nie wierzę w to, że to prawda!
Milton: Ja też! Tyle wspomnień!
Jack: Słuchajcie wyjeżdżam dopiero za tydzień! Możemy spędzić te chwile razem!
Eddy: I powspominamy stare dobre czasy! Stare dobre czasy! Już wiem!! - zwołał i podekscytowany wybiegł z dojo.
Milton: wie ktoś może o co ju chodzi?
Jack: Nie!
Jerry: Przecież zachowuje się normalnie! Co nie?
Milton: Oh Jerry! Ty już zawsze będziesz... Jerry'm, prawda?
Jerry: Racja stary! Chyba, że wynajdziesz zmieniacz ciał. Wtedy zmienie się w jednorożca i zamieszkam w Kucykolandii.
Jack: Nie wierzę, że to mówię, ale.. będę tęsknił za twoim nieogarem!
Jerry: Za jakim nieogarem? Nie ogaraniam!!
Jack: Wiem Jerry! Wiem! - odparł i poklepał przyjaciela po plecach.
Jerry: Co wiesz? Wiesz gdzie jest mój nieogar? Tak za nim tęsknie! Nieogarze gdzie jesteś?! Ja cię kocham! Potrzebuję cię! Żyję tylko dla ciebie!! No i dla Grace!! Ja.. - nie dokończył, bo zemdlał.
Milton: O nie! Mózg mu się przegrzał! I co my teraz zrobimy?! - krzyknął przerażony.
Jack: Znam jedno rozwiązanie. - powiedział i wskazał na drzwi.
Milton:Poważnie rozważę tą propozycję!
Już po chwili Brewer i Krupnick opuścili dojo pozostawiając Jerry'ego.
Oczami Kim
Siedziałam w opuszczonej części parku z gitarą w ręku i komponowałam. Dawno tego nie robiłam. Pisałam piosenkę, która wyraża moje uczucia. Uczucia do Jack'a. Skoro wyjeżdża to nie mam nic do stracenia. Nic oprócz jego. Przed oczami przeleciały mi wszystkie chwile, które razem spędziliśmy. Pamiętam wszystko. Każde słowo, każdą kłótnie, każdy gest. Na samą myśl, że to wszystko może się skończyć,kilka łez spłynęło po moim policzku Szybko je starłam, żeby nikt ich nie zobaczył. Wiem, to głupie! Przecież nikt nie wie o tym miejsce. Ale miałam dziwne przeczucie, że ktoś mnie obserwuje. Mimo to zaczęłam grać i zaśpiewałam kilka wersów piosenki.
Can you imagine what would happen
If we could have any dream?
I'd wish this moment was ours to own it
And that it would never leave
Then I would thank that star
That made our wish come true
If we could have any dream?
I'd wish this moment was ours to own it
And that it would never leave
Then I would thank that star
That made our wish come true
Come true Oh yea...
Przerwałam, bo usłyszałam szelest liści i czyjeś kroki. Zabrałam gitarę i wybiegłam z parku. Zastanawiała mnie jedna rzecz. Czy ktoś mnie słyszał?
Oczami Jack'a
Chodziłem bezsensownie po parku. Moje myśli biegły wokół jednej osoby. Kim. Jeszcze żadna dziewczyna nie zawróciła mi tak bardzo w głowie. Na żadną nie zwróciłęm uwagi. Zawsze liczyła isę tylko ona.
Właśnie przechodziłem przez mostek w parku. Wszystkie wspomnienia wróciły. Nie wiem jak poradzę sobie bez mojej Kimi. Nie potrafię tak po prostu o niej zapomnieć. Nie wierzę! Wyjeżdżam na drugi koniec świata i zostawiam ludzi, których kocham! Może powinienem...? Nie! Nie mogę zmarnować takiej szansy. Ale jeśli wyjadę już nigdy nie zobaczę Kim i swoich przyjaciół. Jedno jest pewne. Muszę wybrać.
Spór między sercem, a rozumem przerwał dźwięk gitary. Jakaś dziewczyna zaczęła śpiewać. Zacząłem iść w stronę głosu. Kiedy byłem już blisko dziewczyna zamilkła. Przedarłem się przez krzaki, a tam.. nikogo nie było.
Jack: Halo? Jest tu kto?! - nikt się nie odezwał. - Pewnie uciekła. Rozejrzałem się dookoła.Nigdy tu nie byłem. - Super! Zgubiłem się! No cały Jack!
Wyjąłem telefon i już chciałem zadzwonić do Jerry'ego, kiedy zobaczyłem białą karteczkę. Podszedłem do ,ławki na której leżała, podniosłem i przeczytałem. "Proszę nie mów nikomu o tej części parku". Skoro ta dziewczyna chce, żeby to miejsce było tajemnicą, to nią będzie! Ale przed wyjazdem muszę się dowiedzieć jednego. Kim jest ta dziewczyna!
Grace: Kim! Kim! - usłyszałam głos swojej przyjaciółki, która p o chwili wpadła do mojego pokoju. - Dlaczego mi nie powiedziałaś, że... komponujesz? - zapytała zdziwiona.
Kim: Ja wcale nie komponuję! Przecież wiesz, że od jakiegoś czasu nie piszę! - powiedziałam spanikowana.
Grace: Trzymasz gitarę!
Kim: Nie! Nieprawda!
Grace: Serio?! A co trzymasz w rękach?
Kim: Nic! - powiedziałam i rzuciłam gitarę na łóżko. - to o co chciałaś mnie zapytać?
Grace: Nie zmieniaj tematu!! Kim czemu mi nie powiedziałaś, że... całowałaś się z Jack'iem?!
Kim: Ja wcale się z nim nie całowałam!
Kim: Nie Grace! Nawet gdyby wiedział to i tak nic by nie zmieniło! Tak kocham go! I powiem mu to, ale jeszcze nie teraz! Nie w ten sposób!
Grace: Kim on przenosi się do Japonii! Możliwe, że już nigdy go nie zobaczysz! Albo powiesz mu to teraz albo on nigdy się nie dowie! Przynajmniej od ciebie!
Kim: Nie powiesz mu o tym za mnie!
Grace: Ktoś musi to zrobić! A jeżeli ty mu tego nie powiesz to ja to zrobię!
Kim: Powiem mu! Ale dopiero wtedy kiedy będzie już w Japonii!
Grace: Jeśli dowie się o tym kiedy się wyprowadzi nigdy nie zostanie!
Kim: Grace on nie może zostać! To jest dla niego wielka szansa! Nie może jej zmarnować!!
Grace: Ty się dla niego poświęciłaś! To mogła być twoja szansa! On będzie musiał wybrać!
Kim: Ja już wybrałam Grace. Jakoś pogodzę się z tym, że wyjedzie! To jest mój przyjaciel i jedyne czego chcę to jego szczęścia!
Grace: Bardziej byłby szczęśliwy gdyby był z tobą, a nie w Japonii!
Kim: Ty nic nie rozumiesz!
Grace: To mi to wytłumacz. - podeszłam do łóżka i wzięłam gitarę - Albo mi zaśpiewaj, tak też może być! - lekko się uśmiechnęłam i zaczęłam śpiewać.
Grace: Kim! Kim! - usłyszałam głos swojej przyjaciółki, która p o chwili wpadła do mojego pokoju. - Dlaczego mi nie powiedziałaś, że... komponujesz? - zapytała zdziwiona.
Kim: Ja wcale nie komponuję! Przecież wiesz, że od jakiegoś czasu nie piszę! - powiedziałam spanikowana.
Grace: Trzymasz gitarę!
Kim: Nie! Nieprawda!
Grace: Serio?! A co trzymasz w rękach?
Kim: Nic! - powiedziałam i rzuciłam gitarę na łóżko. - to o co chciałaś mnie zapytać?
Grace: Nie zmieniaj tematu!! Kim czemu mi nie powiedziałaś, że... całowałaś się z Jack'iem?!
Kim: Ja wcale się z nim nie całowałam!
Grace: Kim? - podniosła jedną brew.
Kim: To nie był prawdziwy pocałunek! A nawet gdyby był to nieważne! Przecież Jack wyjeżdża!
Grace: Może gdyby wiedział co do niego czujesz to by został!Kim: Nie Grace! Nawet gdyby wiedział to i tak nic by nie zmieniło! Tak kocham go! I powiem mu to, ale jeszcze nie teraz! Nie w ten sposób!
Grace: Kim on przenosi się do Japonii! Możliwe, że już nigdy go nie zobaczysz! Albo powiesz mu to teraz albo on nigdy się nie dowie! Przynajmniej od ciebie!
Kim: Nie powiesz mu o tym za mnie!
Grace: Ktoś musi to zrobić! A jeżeli ty mu tego nie powiesz to ja to zrobię!
Kim: Powiem mu! Ale dopiero wtedy kiedy będzie już w Japonii!
Grace: Jeśli dowie się o tym kiedy się wyprowadzi nigdy nie zostanie!
Kim: Grace on nie może zostać! To jest dla niego wielka szansa! Nie może jej zmarnować!!
Grace: Ty się dla niego poświęciłaś! To mogła być twoja szansa! On będzie musiał wybrać!
Kim: Ja już wybrałam Grace. Jakoś pogodzę się z tym, że wyjedzie! To jest mój przyjaciel i jedyne czego chcę to jego szczęścia!
Grace: Bardziej byłby szczęśliwy gdyby był z tobą, a nie w Japonii!
Kim: Ty nic nie rozumiesz!
Grace: To mi to wytłumacz. - podeszłam do łóżka i wzięłam gitarę - Albo mi zaśpiewaj, tak też może być! - lekko się uśmiechnęłam i zaczęłam śpiewać.
Can you imagine, what would happen
if we could have any dream
I'd wish this moment, was ours to own it
and that it would never leave.
Then I would thank that star,
that made our wish come true (come true)
Ohh Yeahh
Cause he knows that where you are, is where I should be too.
if we could have any dream
I'd wish this moment, was ours to own it
and that it would never leave.
Then I would thank that star,
that made our wish come true (come true)
Ohh Yeahh
Cause he knows that where you are, is where I should be too.
Right Here, Right Now
Im looking at you, and my heart loves the view
Cause you mean everything
Right Here, I promise you somehow
that tomorrow can wait, some other day to be (to be)
But right now there's you and me
Im looking at you, and my heart loves the view
Cause you mean everything
Right Here, I promise you somehow
that tomorrow can wait, some other day to be (to be)
But right now there's you and me
Kim: Jeszcze jej nie skończyłam.
Grace: Jest piękna! kiedy Jack cię usłyszy, padnie z wrażenia! To kiedy ją mu zaśpiewasz? - nic nie powiedziałam - Nie Kim! Nie mów, że nie zaśpiewasz mu tak cudownej piosenki!!
Kim: Nagram ją, apotem jakoś mu podrzucę!
Grace: To nie jest zbyt romantyczny sposób...
Kim: To nie ja tu powinnam być romantyczna!
Grace: pozwól, że ci przypomnę. Jakiś miesiąc temu twój pokój cały był w płatkach róż! A kto go obsypał? Em.. pomyślmy.. JACK!
Kim: Dobra przyznaję. Jack bywa romantyczny.
Grace: Pomyśl co by było gdybyście się spotykali! - Grace coś jeszcze mówiła, ale ja jej już nie słuchałam - Kim. Kim! KIM!!!
Kim: Yy... co? Sorki, rozmarzyłam się!
Grace: Nie ważne! Pytałam się czy napiszesz jeszcze jedną piosenkę.
Kim: Po co? Ta nie wystarczy?
Grace: Teraz wiem, że w ogóle mnie nie słuchałaś! Eddy wpadł na pomysł, żeby.. - nie dokończyła, bo zaczęłam się śmiać.
Kim: Eddy?! Wpadł na pomysł? Dobra! - mówiłam między atakami śmiechu, ale kiedy zobaczyłam surowe spojrzenie mojej przyjaciółki od razu się uspokoiłam. - Och.. ty mówiłaś poważnie!
Grace: To jak mówiłam zanim mi przerwano - spojrzała na mnie - Eddy wpadł na pomysł, żeby zmontować wszystkie filmiki i zdjęcia, a później odtworzyć to na przyjęciu pożegnalnym.
Kim: Eddy wpadł na taki genialny pomysł?! Co jeszcze?! Może jutro zobaczę ogarniętą wersję Jerry'ego!
Grace: To, że Eddy wpadł na jakiś pomysł jest dziwne, ale nie oczekuj cudu!
Kim: Fajnie, że wierzysz w swojego chłopaka!
Grace: Też się cieszę! Dobra. to ja zmykam, żebyś mogła dokończyć piosenkę.
Kim: Pa! - patrzyłam jak moja przyjaciółka opuszcza pokój, apotem dom. Za radą Grace postanowiłam dokończyć piosenkę. - Nie mogę!
Coś mówiło mi, że to nie jest miejsce, w którym powinnam napisać tą piosenkę. Powinnam napisać ją w miejscu, które kojarzy mi się z Jack'iem. Jest mały problem. Mi wszystko kojarzy się z Jack'iem!! Już wiem!! PARK! Most w parku!! To tam prawie się pocałowaliśmy! To tam spędzaliśmy mnóstwo czasu! To było nasze miejsce! Tylko nasze! Wzięłam gitarę i wybiegłam z domu, ale.. nie mogłam iść dalej. Coś mnie blokowało. A co jeżeli ktoś tam jest? Trudno, zaryzykuję!
Na szczęście nikogo tam nie było! Usiadłam na ławce i nagle.. wszystkie wspomnienia wróciła.
Kim: Mam piosenkę! - zawołałam radośnie!
Jerry: Stary skoro wyjeżdżasz musisz powiedzieć Kim co do niej czujesz! - siedziałem na kanapie i wysłuchiwałem "wspaniałych" rad Jerry'ego.
Jack: Nawet jeżeli jej powiem to i tak nie będziemy razem!
Jerry: Masz rację, związki na odległość nie wypalają! Ale wy macie spore szanse.
Jack: Serio?!
Jerry: No wiesz... Ziom przenosisz się do Japonii i tracisz kobietę swojego życia, co ja mam ci powiedzieć?!
Jack: Masz rację! Wszystko zepsułem!
Jerry: Możesz to jeszcze naprawić!
Jack: Jak?
Jerry: Jak?! Mnie się pytasz jak? A ludzie mówią, że to ja jestem nieogarnięty!
Jack: Jerry powiedz mi jak mogę to naprawić!
Jerry: Nie jedź!!
Jack: Kim chce, żebym jechał!
Jerry: Stary rozumiem, że zakochałeś się w Kim, rozumiem, że jesteś w nią zapatrzony, ale to ma być twoja decyzja! Nie możesz jej podjąć ot tak. Musisz się zastanowić.
Jack: Wow Jerry! Nie znałem cię od tej strony!
Jerry: Każdy człowiek ma przebłyski mądrości!
Jack: Doobra, teraz to ja się ciebie boję.
Jerry: Nie bój się przyjacielu. Mądrość nie krzywdzi. A teraz idę, żebyś mógł podjąć decyzję. - powiedział i wyszedł zostawiając mnie osłupiałego w środku pokoju. Po minucie wrócił.
Jerry: Yo, stary to mój dom więc gdybyś mógł...
Jack: Jasne! Cieszę się, że wróciłeś!
Jerry: A gdzie byłem?! W Kucykolandii?! - spytał niedowierzając. - Zawsze chciałem tam pojechać!
Jack: Twoje marzenia się spełniły! Pa! - zawołałem i wybiegłem z domu przyjaciela.
Jerry: Czekaj Jack! Zrobiłeś mi zdjęcie przy pomniku królowej jednorożców?!
Nie odpowiedziałem mu tylko przyspieszyłem. W jednej sprawie miał rację. Nie mogę się spieszyć z decyzją! Tylko jak mam wybrać między osobą, którą kocham, a życiową szansą? Wybór wydaje się prosty. Jednak to nie jest takie łatwe.
Oczami Kim
Piosenka gotowa! Grace twierdzi, że jest świetna. Wystarczy tylko ją nagrać i w jakiś sposób podrzucić Jack'owi przed wyjazdem. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale Jack musi wiedzieć co czuje.
Byliśmy właśnie na stołówce. Gadaliśmy o.. wszystkim! O tym jak się poznaliśmy, ile razem przeszliśmy. No nie powiem, dużo tego było. Po jego wyjeździe nic już nie będzie takie samo. Nie wiem czy to przetrwamy.Ja bez niego nie wytrzymam. Co mi po tym, że będziemy dzwonić i pisać skoro będziemy miliony kilometrów od siebie? Chyba za chwilę się popłaczę. Szybko wstałam i pobiegłam do łazienki.
Jack
Jerry: Co jej się stało?
Grace: Pójdę to sprawdzić! Idziecie ze mną?
Jerry/Milton/Eddy: Jasne!
Grace: Jack, a ty?
Jack: Ja zostanę
Grace: Jak chcesz! - powiedziała i wszyscy pobiegli znaleźć Kim. Postanowiłem jednak im pomóc. Wstałem i chciałem pobiec za nimi. Kiedy zobaczyłem, że z plecaka Kimi wypadłą jakaś kartka. Podniosłem ją i ze zdziwieniem przyglądałem słowom. To była piosenka. Piosenka, którą słyszałem wtedy, w parku.
Jack: To ona?
Grace: To jak mówiłam zanim mi przerwano - spojrzała na mnie - Eddy wpadł na pomysł, żeby zmontować wszystkie filmiki i zdjęcia, a później odtworzyć to na przyjęciu pożegnalnym.
Kim: Eddy wpadł na taki genialny pomysł?! Co jeszcze?! Może jutro zobaczę ogarniętą wersję Jerry'ego!
Grace: To, że Eddy wpadł na jakiś pomysł jest dziwne, ale nie oczekuj cudu!
Kim: Fajnie, że wierzysz w swojego chłopaka!
Grace: Też się cieszę! Dobra. to ja zmykam, żebyś mogła dokończyć piosenkę.
Kim: Pa! - patrzyłam jak moja przyjaciółka opuszcza pokój, apotem dom. Za radą Grace postanowiłam dokończyć piosenkę. - Nie mogę!
Coś mówiło mi, że to nie jest miejsce, w którym powinnam napisać tą piosenkę. Powinnam napisać ją w miejscu, które kojarzy mi się z Jack'iem. Jest mały problem. Mi wszystko kojarzy się z Jack'iem!! Już wiem!! PARK! Most w parku!! To tam prawie się pocałowaliśmy! To tam spędzaliśmy mnóstwo czasu! To było nasze miejsce! Tylko nasze! Wzięłam gitarę i wybiegłam z domu, ale.. nie mogłam iść dalej. Coś mnie blokowało. A co jeżeli ktoś tam jest? Trudno, zaryzykuję!
Na szczęście nikogo tam nie było! Usiadłam na ławce i nagle.. wszystkie wspomnienia wróciła.
Kim: Mam piosenkę! - zawołałam radośnie!
Jerry: Stary skoro wyjeżdżasz musisz powiedzieć Kim co do niej czujesz! - siedziałem na kanapie i wysłuchiwałem "wspaniałych" rad Jerry'ego.
Jack: Nawet jeżeli jej powiem to i tak nie będziemy razem!
Jerry: Masz rację, związki na odległość nie wypalają! Ale wy macie spore szanse.
Jack: Serio?!
Jerry: No wiesz... Ziom przenosisz się do Japonii i tracisz kobietę swojego życia, co ja mam ci powiedzieć?!
Jack: Masz rację! Wszystko zepsułem!
Jerry: Możesz to jeszcze naprawić!
Jack: Jak?
Jerry: Jak?! Mnie się pytasz jak? A ludzie mówią, że to ja jestem nieogarnięty!
Jack: Jerry powiedz mi jak mogę to naprawić!
Jerry: Nie jedź!!
Jack: Kim chce, żebym jechał!
Jerry: Stary rozumiem, że zakochałeś się w Kim, rozumiem, że jesteś w nią zapatrzony, ale to ma być twoja decyzja! Nie możesz jej podjąć ot tak. Musisz się zastanowić.
Jack: Wow Jerry! Nie znałem cię od tej strony!
Jerry: Każdy człowiek ma przebłyski mądrości!
Jack: Doobra, teraz to ja się ciebie boję.
Jerry: Nie bój się przyjacielu. Mądrość nie krzywdzi. A teraz idę, żebyś mógł podjąć decyzję. - powiedział i wyszedł zostawiając mnie osłupiałego w środku pokoju. Po minucie wrócił.
Jerry: Yo, stary to mój dom więc gdybyś mógł...
Jack: Jasne! Cieszę się, że wróciłeś!
Jerry: A gdzie byłem?! W Kucykolandii?! - spytał niedowierzając. - Zawsze chciałem tam pojechać!
Jack: Twoje marzenia się spełniły! Pa! - zawołałem i wybiegłem z domu przyjaciela.
Jerry: Czekaj Jack! Zrobiłeś mi zdjęcie przy pomniku królowej jednorożców?!
Nie odpowiedziałem mu tylko przyspieszyłem. W jednej sprawie miał rację. Nie mogę się spieszyć z decyzją! Tylko jak mam wybrać między osobą, którą kocham, a życiową szansą? Wybór wydaje się prosty. Jednak to nie jest takie łatwe.
Oczami Kim
Piosenka gotowa! Grace twierdzi, że jest świetna. Wystarczy tylko ją nagrać i w jakiś sposób podrzucić Jack'owi przed wyjazdem. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale Jack musi wiedzieć co czuje.
Byliśmy właśnie na stołówce. Gadaliśmy o.. wszystkim! O tym jak się poznaliśmy, ile razem przeszliśmy. No nie powiem, dużo tego było. Po jego wyjeździe nic już nie będzie takie samo. Nie wiem czy to przetrwamy.Ja bez niego nie wytrzymam. Co mi po tym, że będziemy dzwonić i pisać skoro będziemy miliony kilometrów od siebie? Chyba za chwilę się popłaczę. Szybko wstałam i pobiegłam do łazienki.
Jack
Jerry: Co jej się stało?
Grace: Pójdę to sprawdzić! Idziecie ze mną?
Jerry/Milton/Eddy: Jasne!
Grace: Jack, a ty?
Jack: Ja zostanę
Grace: Jak chcesz! - powiedziała i wszyscy pobiegli znaleźć Kim. Postanowiłem jednak im pomóc. Wstałem i chciałem pobiec za nimi. Kiedy zobaczyłem, że z plecaka Kimi wypadłą jakaś kartka. Podniosłem ją i ze zdziwieniem przyglądałem słowom. To była piosenka. Piosenka, którą słyszałem wtedy, w parku.
Jack: To ona?
***
Rozdział chyba nie najgorszy. Jak myślicie co teraz zrobi Jack?? Rozdział dedykuję wspaniałym Kat Howard, AleXandrze Howard, Patty Howard i Marcie.Z
Kochane dziękuję wam ♥ Ponad 10.000 wyświetleń, a bloga założyłam dopiero 2 miesiące temu. Jesteście cudowne ♥ Nigdy nie sądziłam, że tego bloga będzie ktoś czytał!! I wciąż to do mnie nie dotarło! Dziękuję ♥♥♥
Kochane dziękuję wam ♥ Ponad 10.000 wyświetleń, a bloga założyłam dopiero 2 miesiące temu. Jesteście cudowne ♥ Nigdy nie sądziłam, że tego bloga będzie ktoś czytał!! I wciąż to do mnie nie dotarło! Dziękuję ♥♥♥
OOOOOOOOOOOOOOOO BOSZZZZZZZZZZZZZZZZ !!!!
OdpowiedzUsuńjaki ty masz wielki talent !!!!!!
WoW raz podskakiwałam z krzesła , a raz płakałam ze śmiechu zapominając o bratu, który wykręca nr. do wariatkowa , ale naszczęście nie zadzwonił :D
Rozdział jest BOSKI i niewiem co jeszcze napisac <3
czekam na NN , a Jack musi zostac i musi byc Kick <3
Dziękuję kochana <3
OdpowiedzUsuńJa wcale nie mam talentu...
Rozdział WSPANIAŁY!!! REWELACYJNY!!! FANTASTYCZNY!!! No i miałam rację tajemniczą dziewczyną z parku jest Kim!!! :) To jak Grace mówi żeby nie oczekiwała cudu kiedy powiedziała że może jutro zobaczy ogarniętą wersję Jerry'ego!!! :) Ha ha ha EKSTRA!!! xD Eddy wpadł na super pomysł!!! ;) Piosenka Kim dla Jacka jest PIĘKNA!!! Jupi Jack już wie że to Kim jest tajemniczą dziewczyną z parku!!! :D Co zrobi Jack... ZOSTANIE!!!! :D Kochana jesteś super!!! Masz wielki talent!!! Zasłużyłaś na tyle wyświetleń skarbie twój blog jest CUDOWNY tak samo jak TY!!! :D Kocham, kocham, kocham i z niecierpliwością czekam na next ty nasz talencie!!! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję skarbie ♥ Miałaś rację ♥
UsuńZgadzam się! Ta piosenka jest śliczna :*** Jeśli chcesz mogę ci dać linka ;D
Bo z filmu <3 Który kocham ♥
Ty nie bądź taka pewna, że Jack zostanie ;D Może wyjedzie!!
Kochanie to ty jesteś super :*** I to ty masz wielki talent talencie i nie kłóć się ze mną TALENCIE ♥ Ja też cię kocham ♥♥♥
A z jakiego filmu? Bo tekst wydaje mi się znajomy ale bardziej poznaję piosenkę po melodii albo po teledysku niż po jej słowach :) Dobra, dobra Jack może wyjechać ale ma szybko wrócić!!!!! :D No ok nie będę się kłócić kochana :) Ale twój talent jest większy!!! ;) A tak wiesz co? Nie dostałam od ciebie patelnią a i tak nabiłam sobie guza xD Ta ja i moja nieuwaga ;) Kocham!!! :D
UsuńHigh School Musical 3 - Right Here Right Now
UsuńZobaczysz czy wyjedzie :)
Nie! To twój talent jest większy! Ja talent mam tylko do nabijania sobie guzów. I to moja praca :P
Cudo ♥
OdpowiedzUsuńHahaha, ta akcja z piosenką jest cudna <33
Jack musi powiedzieć Kim, że wie, że to ona jest tą dziewczyną z parku !
No i musi być Kick !
No i Jack nie może wyjechać !
Dziękuję za dedykację do tak niesamowitego rozdziału :************
Masz wielki talent ♥
Kocham i czekam na nn :***
♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :* ♥ <3 :*
Dzięki ♥
UsuńNie wiem czy jej powie... Kiedyś na pewno ;D
Kiedyś będzie ♥
Zobaczysz czy wyjedzie :***
Też cię kocham ♥
Dopiero zaczełam czytć twojego bloga i uważam że jest supreee!!1
OdpowiedzUsuńJack napewno zostanie:)
Kocham:3
Dzięki kochana :**
UsuńNie wiem czy zostanie :)
CUDO!!!
OdpowiedzUsuńKocham akcje z piosenkami ♥♥♥
tak samo jak cb :D
Mam nadzieje, że Jack zostanie :D
Inaczej przygotuj się na spotkanie z patelnią....
Ale na poważnie.
Rozdział Cudowny tak samo jak ty :D
Dziękuje za dedykacje ♥♥♥
Czekam na kick ♥
Kocham ♥♥♥♥♥♥♥♥♥
i czekam na nn ♥♥♥
Dziękuję :**
UsuńJa też cię kocham <3
Czy zostanie? Nie wiem...
To ty jesteś cudowna :*
Nie ma za co <3
Rozdział wspaniały!!!!
OdpowiedzUsuńNiech Jack powie Kim że wie że to ona jest ta dziewczyną z parku.
I niech będzie kick!!!!
Pozdrawiam I czekam na nn;****
Dzięki :**
UsuńNie wiem czy jej powie...
Kick będzie... Już niedługo ;D
Musi być KICK!!!!!
OdpowiedzUsuńNormalnie doczekać się go nie mogę!
Mam nadzieję, że Jack zostanie ;)
Fajnie by było
BOŻE zabierz jej ten talent i daj go mnie! Proszę! ♥
Kochana rozdział boski :**
Kocham i czekam na next ♥
I będzie Kick!!
UsuńChcesz moje beztalencie? Bierz je sobie ;D
Dzięki skarbie <33
OMG!!! To jest... boskie!
OdpowiedzUsuńJa chcę KICK'A!!!!
Jack nie może wyjechać!
Kocham i czekam na nn:****
Dziękuję kochana :**
UsuńI Kick będzie... kiedyś!
Też cię kocham ♥
AAAAAAAAAAA <333 NIE, NO ! TO JEST BOSKIE ♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńKicka chcę ! ;D
i niech Jack nie jedzie xd
czekam na nn :**
Dzięki skarbie <33
UsuńNie, no! Ja też chcę Kicka :P
OMG! Jakie to piękne!!
OdpowiedzUsuńJerry i jego Kucykolandia hahaha :D
Aww...Jack znalazł piosenkę Kim!!
Mam nadzieję, że teraz wszystko się ułoży!
Czekam na new! ♥♥♥
Dzięki kochana ♥
UsuńZobaczysz...