Rozdział 1
Kimberly Crowford powoli kierowała się w stronę szkoły. Wiedziała, że nie może sobie pozwolić na kolejne spóźnienie. Rozmyślając tak przyspieszyła kroku. W połowie drogi usłyszała jak ktoś woła jej imię. Nie musiała się odwracać, wszędzie rozpoznałaby ten głos. To Jack, jej najlepszy przyjaciel.
Jack: Kim, Kim zaczekaj!!!
Stanęłam i poczekałam aż chłopak mnie dogoni. Kiedy był już spojrzałam na zegarek . O nie!! Za 5 minut dzwonek. Pan Thomson mnie zabije.
Kim: Jack jeśli chcesz jeszcze żyć radzę się pospieszyć.
Jack: A co chcesz mnie zabić?? - spytał ze śmiechem.
Kim: Nie, ale pan Thomson z chęcią to zrobi, jeżeli znowu się spóźnisz.
Jack: Oj tam, oj tam!
Kim: Jack!!!!
Jack: No dobra, nie spóźnimy się.
Kim: Dziękuję!
Jack: Pod jednym warunkiem.
Kim: Jakim??
Jack: Wskakuj!
Kim: Co? - nie rozumiałam o co mu chodzi dopóki się nie odwrócił. Teraz już wiem co ma na myśli. Wskoczyłam mu na barana, nogi oplotłam wokół jego bioder i mocno się do niego przytuliłam. Jack zaczął biec w kierunku szkoły, a ja śmiałam się jak opętana. Ludzie, których mijaliśmy dziwnie się na nas patrzyli. No tak, przecież musieliśmy głupio wyglądać!! Zbliżaliśmy się do miejsca w którym miały się zacząć nasze tortury.
Oczami Jerry'ego
Siedziałem sobie na placu przed szkołą z Miltonem i Eddy'm. Jack pewnie jak zwykle się spóźni i wyląduje w "Klubie Jerry'ego" Whoo! Za chwilę dzwonek, a Kim też nie ma. Dziwne ona nigdy się spóźnia. Chwilaa, ja myślę. Dooobra robi się coraz dziwniej. O!! Ktoś biegnie z jakąś laską i niesie ją na barana. Whoo!! Przecież to Kim i Jack. Szturchnąłem Miltona i powiedziałem.
Jerry: Yo, Milton patrz tam - I wskazałem na Jack'a i Kim
Milton: Orzesz ja cię kręcę, przecież oni nie zdążą na zajęcia!
Przejechałem sobie ręką po twarzy. Jak można być tak nieogarniętym?? Się pytam ja jak?
Wracamy do Kim =D
Jack biegł i biegł aż w końcu się zatrzymał i powiedział.
Jack: Jesteśmy na miejscu. - Po czym zeszłam z niego.
Kim: Dzięki za podwiezienie. Muszę przyznać, że jesteś całkiem wygodny.
Jack: Polecam się na przyszłość.
Roześmialiśmy się. Po niespełna pięciu sekundach w całej szkole rozbrzmiał dźwięk dzwonka, zwiastujący początek lekcji.
Kim: Thomson nas zabije. Pospiesz się!!
Jack: Już idę!
Biegiem ruszyliśmy do sali nr 28. Historia przedmiot znienawidzony przez wszystkich uczniów. No prawie wszystkich. To ulubiony przedmiot Miltona i Julii. Stanęliśmy przed drzwiami.
Kim: Gotowy?
Jack: Gotowy.
Otworzyłam drzwi i weszliśmy do klasy. Jak zwykle Tomson miło nas powitał.
Pan T: Crowford, Brewer jak zwykle spóźnieni. Jaki tym razem jest powód??
Jack zabrał głos.
Jack: Cóż spóźniłem się na autobus. Goniłem go, ale się nie zatrzymał. Zobaczyłem Kimi, więc "podwiozłem" ją do szkoły.
Pan T: W jaki sposób pan ją podwiózł?
Jack: Naprawdę chce pan wiedzieć??
Pan T:Oczywiście, przecież to musiała być fascynując historia Proszę niech nam ją pan zademonstruje!!
Jack: Z miłą chęcią. Kimi?
Kim: Jak dla mnie może być.
Wskoczyłam Jack'owi na barana, a on biegał za mną po całej klasie. Rzecz jasna nie obyło się bez śmiechów. Tym razem nie tylko moich. Śmiała się cała klasa z wyjątkiem pana Thomsona.
Pan T: Dosyć tego!! Crowford, Brewer koza!!! Siadać!
Jerry: Whoo! "Klub Jerry'ego" Wstęp tylko dla VIP-ów!!
Wykonaliśmy polecenie Thomsona nadal się śmiejąc. Zajęliśmy miejsca w ostatniej ławce Po chwili uspokoiliśmy się. No tak trochę xD. Jak każdy nauczyciel Thomson przynudzał o jakiejś wojnie. Za co?!?!? Co ja takiego zrobiłam, że muszę znosić te tortury?!?!?! Moje przemyślenia przerwałą karteczka od Jack'a.
"Odwieźć cię po szkole do domu?? "
Jack:*
Wzięłam karteczkę i odpisałam:
"Byłabym zaszczycona"
Kim <3
Pisaliśmy do siebie liściki przez całą lekcje. Aż wreszcie nadszedł wyczekiwany przez wszystkich moment. Dzwonek!! Na przerwie zobaczyłam coś co mnie zatkało...
***********************************************************************************
Wiem, że jest nieco krótki i MEGA beznadziejny, ale cóż takie życie :P Chcę was uprzedzić, że komentarze na waszych blogach będę pisać raczej z ANONIMA. Kiedy uznam, że jestem gotowa się ujawnić zacznę je komentować normalnie. Powiem wam jeszcze, że kiedy mój blog uzyskanie jakiś taki większy rozgłos urządzę konkurs. Podpowiem tylko, że będziecie musiały odgadnąć moją tożsamość (tą anonimową), a wam w tym nieco pomogę :) Następny rozdział pojawi się niedługo
hahaha!!! Jakie Cudo!!
OdpowiedzUsuńRozwalił mnie kawałek:
'' Przejechałem sobie ręką po twarzy. Jak można być tak nieogarniętym?? Się pytam ja jak?''
Jerry ogarnięty haha!! Rozdział Wspaniały!!!
I ta podwózka do szkoły! <3
Czekam na new!! ;D :) <3
Dzięki!!! Cieszę się, że rozdział się podoba.:) Następny najpóźniej w środę!! Albo wcześniej, bo mam już 13 gotowych rozdziałów.!! =D
UsuńSuper rozdział , nie mogę się doczekać kolejnego <3 Cieszę się że mi napisałaś nie chciałabym przegapić takie bloga ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję<33 Bardzo mi miło, że rozdział się podoba :) Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy ;) Czekam na next u ciebie =D
UsuńRozdział boski <33
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnego !
Co Kim ujrzała ?
Pisz szybko nexta ;**
Kocham i czekam na nn ♥
Dziękuję ♥ Co Kim zobaczyła dowiecie się jeszcze dziś!! I mam dla was niespodziankę. Może bardziej wynagrodzenie za okropny rozdział II
UsuńCudo<3
OdpowiedzUsuńRozdział nie jest beznadziejny! Jest cudowny<3
Czekam na next z niecierpliwością;D
Miło mi, że ci się podoba <33 Next już dzisiaj :)
UsuńCiekawe co takiego zobaczyła Kim?
OdpowiedzUsuńRozdział jest GENIALNY;*****
Z niecierpliwością czekam na next<3
Naprawdę wam dziękuję!! ♥ Następny mi się nie podoba więc mam dla was niespodziankę!! :)
UsuńJerry bardziej ogarnięty od Miltona O_O No, nie wierzę ;P
OdpowiedzUsuńJa też chcę taką podwózkę do szkoły ^^
Jack, zrobisz to dla mnie ?
Masz mega talent, już się nie mogę doczekać, co jeszcze wymyślisz :D
Rozdział wyszedł ci cudowny i fantastyczny a nie beznadziejny ;)
Czekam z niecierpliwością na nn ;*
Ja też chciałabym bym taką, ale niestety Jack jest zarezerwowany wyłącznie dla Kim :D Ha ha ha.Dziękuję za te miłe słowa ♥ A co do Jerry'ego zgadzam się!!!
UsuńCudowny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńTak, tak nadrabiam zaległości :D
Komentarz piszę teraz, bo jak wcześniej przeczytałam rozdział i chciałam napisać komentarz, to rozładował mi się laptop i nigdzie nie mogłam znaleźć ładowarki :D
Fajną podwózkę Jack zaproponował Kim ;)
Dziękuję!!
UsuńNadrabiaj, nadrabiaj. bo sporo tego jest :D
Nic nie szkodzi, że dopiero teraz. Dla mnie ważne jest, że w ogóle skomentowałaś ♥♥♥
Piękności ;**
OdpowiedzUsuńMasz talent!
POZDRAWIAM TAMARA♥