Rozdział 2
Donna Tobin zarywała do Jack'a. A on dał jej kosza. W sumie nie dziwi mnie to tak bardzo, bo w sumie kto chcę chodzić z jakąś wytapetowaną lalą?? Jack nigdy nie interesował się plastikami. Mogę się tylko z tego cieszyć. Nawet Jerry wie,że wszystkie plastiki mnie nie znoszą. O!!! Donna dała sobie spokój. Czeekaj ona dała sobie spokój? Matko, zwykle poddaje się po setnym razie!! Widząc, że już jej nie ma podeszłam do Brewera. W moje ślady poszła reszta naszej paczki tzn. Jerry, Milton I Eddy. Pierwszy odezwał się Martinez.Jerry: Yo, stary co to miało być?? (To w klasie)
Jack: Jak to co? Zademonstrowałem jak "podwiozłem" Kim do szkoły - powiedział głosem Thomsona na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Jerry: Yo, Jack wiem, że jesteście w sobie zakochani, ale nie musicie się wszędzie przytulać!! Bo jeszcze wszyscy się dowiedzą, że jesteście parą. - Ostatnie zdanie wyszeptał tak, że tylko my mogliśmy je usłyszeć.
Kim: Jerry - zaczęłam spokojnie - spisuj testament słońce!! - Przy ostatnich słowach trochę się zdenerwowałam. Przynajmniej na tyle, żeby cała szkoła mogła mnie usłyszeć.
Jerry: AAAA!! Jack, ratuj!!! Ona mnie zabije!!
Już chciałam rzucić się w pogoń za Martinezem, kiedy poczułam ręce Jack'a na swojej talii.
Jack: Uciekaj Jerry dłużej jej nie utrzymam!!
Milton/Eddy/Kim: Jack? - spytaliśmy podejrzliwie
Jack:No co chciałem go tylko nastraszyć.
Kim:Yyyy... Jack możesz mnie już puścić? W zasadzie mogłabym całą wieczność spędzić w jego ramionach, ale zaczęliby się czegoś domyślać.
Jack: Taa, jasne - odparł zmieszany
Resztę przerwy spędziliśmy na naśmiewaniu się z Jerry'ego, który krzyczał.
Jerry: Nie Kim nie, nie rób mi krzywdy!!! Ja tylko żartowałem!!
Biedaczek! Nie zorientował się, że go nie gonię, Eddy wszystko nagrywa. Nie spodziewa się nawet, że teraz jest w internecie. :D No, ale wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć. Zadzwonił dzwonek, a my udaliśmy się do klasy. Teraz chemia :( Jak zwykle usiadłam z Jack'iem i zamiast słuchać nauczyciela lub w tym wypadku nauczycielki piszemy sobie potajemne liściki I tak minął nam cały dzień Został jeszcze "Klub Jerry'ego". Tradycyjnie był tam Jerry. Tym razem za przyklejenie dyrektora do deski klozetowej. Przyszedł do nas na Matmę i... lepiej nie mówić co było dalej. Wracając na Ziemię, dzisiaj imprezowiczów "Klubu Jerry'ego" pilnował pan Michael. Na szczęście niedługo musiał wyjść i powiedział, że kiedy zadzwoni dzwonek będziemy mogli wyjść! Dzisiaj w kozie byłam tylko ja, Brewer i Martinez. Chłopacy rozmawiali ze sobą, a ja pisałam z Grace. Grace to moja najlepsza pzyjaciołka, która na zabój zakochana jest w Jerry'm. Dziwne, że nie ma jej dzisiaj w "Klubie Jerry'ego". Zazwyczaj specjalnie coś robi, żeby spędzić więcej czasu z Martinezem. On nie domyśla się, że Grace coś do niego czuje. Dobra teraz skupmy się na tym co ja czuję!!
Kim: AAAA!! - Wstałam i piszczałam z radości jak mała dziewczynka. Jack i Jerry patrzyli na mnie jak na idiotkę. Momentalnie zrobiłam się cała czerwona. Nasz kochany latynos musiał się odezwać albo inaczej nie nazywałby się Jerry.
Jerry: Dziewczyno, co to miało być???
Kim: No.. bo...ja.. ten.. no... to znaczy..dostałam sms-a od Grace - Gdy wypowiedziałam jej imię na twarzy Jerry'ego pojawił się uśmiech. - i ona..ten no..napisała, że w naszym ulubionym sklepie jest wyprzedaż!!
Jack: Dziewczyny! Ich nie zrozumiesz!!!
Kim: Jerry mam do ciebie pytanie
Jerry: Wał śmiało. - Ciekawe czy tak śmiało odpowie.
Kim powiedziała, że ma do mnie pytanie.
Jerry: Wal śmiało - odpowiedziałem, ale nie spodziewałem się takiego pytania.
Kim: Co sądzisz o Grace?? - Kiedy usłyszałem jej imię uśmiech natychmiast pojawił się na mojej twarzy.
Jerry: Grace ona...ona jest taka piękna i cudowna i ja.. ja.. ja ją... - Zacząłem mówić, ale za bardzo się o niej rozmarzyłem. Niedługo powiedziałbym im, że się w niej zakochałem.
Kim/Jack: Ty ją?
Jerry: Ja.. ja ją lubię - powiedziałem piskliwym głosem - O serio Jerry, serio???
Kim: Wiedziałam, że Grace ci się podoba.
Jerry: A co jesteś jasnowidzem?? - zapytałem przerażony.
Kim: Nie matole! Widzę jak na nią patrzysz.
Jerry: Taj jak ty na Jack'a?
Kim: Jerry ja cię zabiję!! - mówiła bardzo wolno, a ostatnie słowo wykrzyknęła.
No nie teraz przegiął!! Rzuciłam się na niego. Jack tym razem mnie nie powstrzymał. Tylko stal i się śmiał. Jerry baz przerwy wrzeszczał.
Jerry: Yo, stary pomógłbyś, a nie się śmiejesz!
Jack: Sory, ale to tak zabawnie wygląda. - I zaczął się śmiać jeszcze głośniej.
Jerry: Ta, ta, ale pomóż mi w końcu przecież ona mnie zabije!!!
Jack podszedł do mnie i...
***********************************************************************************
Oficjalnie pozwalam, możecie mnie zabić. W porównaniu z tym rozdziałem pierwszy był rewelacyjny. Ten nie dość, że krótki to jeszcze okropny!! Wiem jestem głupia!! Postanowiłam wynagrodzić wam ten straszny rozdział. W związku z tym dzisiaj dodam następne dwa rozdziały. Cieszę się, że pierwszy rozdział moich bzdur się wam podobał. Teraz proszę o szczere opinie. O! I jeszcze jedno. Zauważyłyście, że trochę zmieniłam wygląd bloga? Piszcze w komentarzach czy wam się podoba.
Super rozdział najbardziej mi się podobało - Jerry: Taj jak ty na Jack'a? - nie wiem czemu jak to czytałam fajnie to zabrzmiało <3 Nie mogę doczekać się kolejnego , kiedy dodasz ?
OdpowiedzUsuńPS.Zapraszam do siebie
Następny dodam dzisiaj :) Dzisiaj dzień prezentów!! Więc dodam jeszcze dwa <33 Fajnie,że rozdział się podobał:*
UsuńCo ty wygadujesz!!! Rozdział jest Cudny!! <3
OdpowiedzUsuńBardzo ale to bardzo mi się podoba!! <3
Normalnie love you forever!!
Kiedy dodasz nowy??
Może dzisiaj???
I love you too!! <33
UsuńCieszę, że się podobał :)
Niespodzianka jest taka, że dzisiaj dodam jeszcze dwa =D
jak jeszcze raz napiszesz , że rozdział '' okropny '' lub , że jesteś '' głupia '' obiecuję przyjśc do cb z patelnią :D ( broń nr. 1 )
OdpowiedzUsuńRozdział fantastyczny !!!
'' dziękuję '' , że skończyłaś w takim momencie :D
ciekawe co zrobi Jack ?
pisz mi nn :D
Dowiesz się co zrobi Jack od razu mówię, że jej nie pocałuję :(
UsuńA co do patelni zapraszam mogę ci dać swoją <333
hahah xd boski rozdział . <3
OdpowiedzUsuńfajnie, że skończyłaś na tych słowach... -.-
ale tam.. dawaj new!! <33 ♥
Też się cieszę :P (Czujcie ten sarkazm?)
UsuńNowy dam już dzisiaj ♥
blog wygląda świetnie ;D
OdpowiedzUsuńhahaha, mam bekę z Jerry'ego i jego tekstów <3
jak miło, że zostawiłaś nas w takiej niepewności (wyczuj tu sarkazm) ;P
już się nie mogę doczekać tych 2 dzisiejszych ;)
czekam z niecierpliwością na new <3
Tak wiem mnie też jest miło :P
UsuńTych tekstów Jerry'ego będzie o wiele więcej :)
Jak dodam jeszcze jednego zacznie mi brakować rozdziałów :O
Żartuję mam ich jeszcze dużo w zapasie =D
Świetny. ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥
UsuńŚwietny rozdział kochana ♥
OdpowiedzUsuńDzięki kochana ♥♥♥
Usuń